fotografia

Trudno mi uwierzyć, że mogłabym żyć w innym mieście

wystawa, fotografia, dobra karma

Masza Glińska-Kozel jest Białorusinką, ale od 7 lat także wrocławianką. W swoim ojczystym kraju za udział w akcji protestacyjnej przeciwko władzy miała trafić na dwa dni do aresztu. Uczęszczała do liceum, które formalnie nie istniało - tajne zajęcia odbywały się w prywatnych mieszkaniach - tam mogła uczyć się w języku białoruskim, a nie w narzucanym rosyjskim. Buntowała się już jako nastolatka, bo nie rozumiała, dlaczego ma używać języka swoich sąsiadów, skoro ma własny, ojczysty.

Mój Wrocław

Błąd | Wrocławskie Centrum Rozwoju Społecznego

Błąd

×

Komunikat o błędzie

Wysyłanie wiadomości e-mail nie powiodło się. W przypadku powtarzania się problemu prosimy skontaktować się z administratorem serwisu.
Wystąpił niespodziewany błąd. Proszę spróbować później.