Ludzie przyjeżdżający do Wrocławia ubogacają to miasto

Anna Elektra Malkogiorgos urodziła się w Polsce, ale za sprawą swoich dziadków ma greckie pochodzenie. Dziadkowie od strony ojca wyjechali z Grecji z powodu wojny domowej. Anna jest rodowitą wrocławianką, ale w dzieciństwie wakacje spędzała w ukochanej Grecji. Na co dzień pracuje na rzecz otwartego, tolerancyjnego i bogatego kulturalnie i kulturowo Wrocławia.

Mój Wrocław

Ania studiowała stosunki międzynarodowe oraz kulturoznawstwo, gdzie profesor Fleischer specjalizujący się w komunikacji międzykulturowej zainteresował ją tą tematyką. Przez dwa lata pracowała w Centrum Kultury Agora, między innymi przy organizacji wydarzeń kulturalnych, ale podążając za międzykulturową pasją trafiła do Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego, gdzie zasila szeregi zespołu do spraw dialogu kulturowego. Cieszy się, że może robić coś, co wynika z jej pasji, dzięki czemu autentycznie angażuje się w projekty takie jak "Wielokulturowi Wrocławianie”. Gdy ma czas, lubi spacerować po Wrocławiu ze słuchawkami w uszach.

Głos w sprawie nietolerancji

Głos Ani w sprawie tolerancji we Wrocławiu jest stanowczy - wynika zarówno z jej osobistych przekonań, jak i wiedzy i doświadczeń zdobywanych w pracy. Spotyka się z osobami, które doświadczają przejawów dyskryminacji ze względu na swoją odmienność i dlatego wprost mówi, że na tego rodzaju zachowania nie powinno być ani miejsca ani przyzwolenia. Nie spodziewa się rewolucji w tym zakresie - raczej długoterminowej, wymagającej dużo wysiłku i zaangażowania pracy, którą Wrocławianie musieliby podjąć. Ale wierzy w to, że jest taka możliwość, a przede wszystkim - że jest taka potrzeba, aby Wrocław był miastem otwartym i aby dialog międzykulturowy był możliwy.

Ania pytana o to, czym dla niej jest wielokulturowość, zadaje właściwie więcej pytań - głównie tych zadawanych także sobie samej - niż gotowych definicji. Jest świadoma, że to pojęcie uzależnione jest od kontekstu. Zawsze jednak wielokulturowość powinna być pozytywem - ci, którzy przyjeżdżają do Wrocławia z innych miast czy innych krajów często bardzo go ubogacają. Dokładają swoją własną cegiełkę do rozwoju i wizerunku miasta. Jest to zdaniem Ani jedna z najistotniejszych spraw, którą trzeba uświadamiać tym wrocławianom, o których wciąż jeszcze nie da się powiedzieć, że są otwarci i tolerancyjni. To, co czyni Wrocław przestrzenią interesującą pod względem wielokulturowości, to brak gett dla obcokrajowców - ludzie potrafią się zintegrować na tyle, aby móc wymieszać się mieszkaniowo i nie ma takiego problemu, aby osoby innej narodowości nie mogły mieszkać wśród Polaków. To także jeden z dowodów na to, że Wrocław ma potencjał, aby stać się miastem wielokulturowym, choć takie osoby jak Ania, którym ten temat jest szczególnie blisko i które aktywnie chcą proces poszerzania dialogu międzykulturowego wspierać, muszą wykonać jeszcze dużo pracy, by wcielić swoje plany w życie.

Powrót do głównego artykułu.